Odkąd pojawiłam się na dobre we Wrocławiu, minęło ponad 5 lat. Przez ten czas nie zastanawiałam się głębiej nad tym, jak Wrocław jest przygotowany na turystów. Mimo że chodziliśmy tymi samymi ścieżkami, staliśmy na tych samych przejściach dla pieszych, jeździliśmy tymi samymi tramwajami, wreszcie patrzyliśmy na te same kamienice, kościoły, krasnale. Właśnie, krasnale!

Dziś patrzę na to “przygotowanie” trochę inaczej. Już nie z perspektywy studentki, dla której atrakcją było tournée po wrocławskich klubach – choć to też jakiś wyznacznik tego, co turyści robią wieczorem. Ale też jeszcze nie z perspektywy mieszkanki – nie czuję się tu obco, ale to wciąż nie jest do końca moje miasto. Obserwuję. Obserwuję i coraz częściej utwierdzam się w przekonaniu, że Wrocław dogonił Zachód – to pewnie dlatego słupki liczbowe biura promocji miasta z roku na rok wyglądają coraz lepiej. Co Wrocław może dziś zaoferować komuś, kto przyjechał tu na kilka dni, żeby zobaczyć te krasnale, stanąć na Ostrowie Tumskim, zajrzeć do Auli Leopoldina, czy wreszcie wspiąć się na Mostek Czarownic?

Noclegi – jest w czym wybierać!

Mówi się, że nocleg jest zwykle największym kosztem podczas wyjazdu gdziekolwiek. Owszem, możemy zdecydować się na luksus – hotele we Wrocławiu są dobrze przygotowane na przyjazd turystów, również tych zza granicy. Zachęca również ich lokalizacja – usytuowanie w centrum miasta ułatwia zwiedzanie, niezależnie od tego, od czego chcemy zacząć. Hotele to jednak nie jedyne rozwiązanie. Turyści z mniej zasobnym portfelem z powodzeniem mogą zatrzymać się w jednym z wrocławskich hosteli – jest ich w mieście ok. 30. To idealne miejsce dla kogoś, kto chce zaoszczędzić, a przy tym nawiązać nowe, międzykulturowe znajomości. Wreszcie couchsurfing – za darmo, bez większych zobowiązań, w dodatku pod opieką “miejscowych”.

Transport

Wrocławianie narzekają na ceny biletów, tymczasem wrocławskie mpk ma ceny zdecydowanie konkurencyjne w stosunku do innych miast – Poznania, Warszawy czy Krakowa. Dodatkowo, przemieszczanie się ułatwiają bilety czasowe – zarówno te półgodzinne, jak i całodniowe. Przemieszczać można się również inaczej, niż zwykle. Zabytkowym tramwajem, wycieczkowym meleksem, tramwajem wodnym – proszę bardzo!

Kultura, rozrywka, zabytki

Jeszcze pięć lat temu nikt nawet nie marzył o Open Wrocław – dziś kartę może mieć każdy. Co daje? Przejazdy mp i darmowe wejścia gdzie tylko to możliwe – od muzeów, przez instytucje kultury, wystawy. Dodatkowo zniżki w restauracjach, pubach, hotelach, w taksówce, sklepie z pamiątkami, wypożyczalniach. Jeśli turysta nastawiony jest na intensywne zwiedzanie w dobrej cenie – karta Open Wrocław mu to umożliwi – w sam raz na kilkudniowy wypad do stolicy Dolnego Śląska.

Wrocław wart zobaczenia? Jak najbardziej! Wiedzą o tym ci, którzy przyjeżdżają tu na festiwale, koncerty, konferencje. Wiedzą ci, którzy tu wracają. Miasto ma jeszcze jedną atrakcję. Magia odkrywania od nowa, za każdym razem.