Wiedeń jest jedną z bardziej tętniących życiem stolic Europy, co nie ulega wątpliwości. Na jego zwiedzanie nie wystarczy dzień, ani dwa – dobrze jest tam wybrać poza sezonem – zaoszczędzimy na noclegach i unikniemy tłumów. Zanim jednak rozpoczniemy zwiedzanie dobrze jest pamiętać o kilku rzeczach.

Po pierwsze – Wiedeń nie jest małym miastem, dobrze więc jest się poruszać po nim komunikacją miejską. A propos komunikacji to jedno z lepiej rozwiniętych pod tym względem miast – do dyspozycji jest metro, autobusy, tramwaje, które zawiozą nas niemal w każde miejsce i tak bez przerwy. Ostatnio furorę robi tzw. żółty tramwaj, który kursuje po Ringstrasse mijając zabytki miasta, dodatkowo są one prezentowane na wyświetlaczach LCD, całość wzbogaca komentarz w ośmiu językach, dostępny po założeniu słuchawek. Opcja przeznaczona dla wybitnie leniwych, lizanie lizaka przez szybę nabiera tu dosłownego znaczenia.

Po drugie czasem lepiej zdecydować się na nocleg w hostelu, czy schronisku, jeśli nie zależy nam na przesadnej wygodzie, a jedynie na “przespaniu się”, czy zjedzeniu jakiegoś śniadania. Hotele jakie są każdy wie, a już te w Wiedniu są zdecydowanie drogie. Po trzecie wstępy do większości muzeów i dostęp do innych atrakcji jest płatny – jeśli więc zależy nam na intensywnym zwiedzaniu dobrze jest zaopatrzyć się w kartę wiedeńską (Vienna Card), która oferuje zniżki przy wejściach do muzeów, na koncerty, do teatru czy przy poruszaniu się komunikacją miejską. Całość to w sumie 210 rabatów, koszt: 18,5 euro, czas trwania: 72 godziny (Dla zainteresowanych link)

Wszyscy niemal zaczynają zwiedzanie miasta od Stephanplatz i wcale nie chodzi o plac Stefana, a Szczepana – warto o tym pamiętać. To właśnie tutaj znajduje się gotycka katedra ze słynną wieżą “Steffl”, liczącą 137,5 metra. Można na nią wejść po krętych schodach. Kiedy już nacieszymy oko panoramą miasta absolutną koniecznością jest zjedzenie Tortu Sachera (Sachertorte), którego receptura liczy już 178 lat i jest to najpopularniejszy deser na świecie. Dobrze, jeśli trafimy do kawiarni Aida, zaraz pod katedrą – być może uda nam się spotkać tam kelnerkę o złocistym kolorze włosów ? wtedy możemy spokojnie porozmawiać z nią po polsku (kiedy byłam tam ostatnim razem, ni z stąd ni zowąd spytała mnie w ojczystym języku, czy wracam z olimpiady w Atenach:)).

Punktem koniecznych na mapie zabytków Wiednia jest też dawna siedziba Habsburgów – Pałac Hofburg. Na zwiedzanie tego kompleksu pałacowo-ogrodowego trzeba przeznaczyć parę godzin, jeśli nie cały dzień. Do zobaczenia muzea, ogrody, pokoje, biblioteka, tajemnicze komnaty. Budynek w skrzydle Leopolda jest obecnie siedzibą prezydenta.

Jeśli już jesteśmy przy pałacach, to doskonale wiemy, że wszystkie przewodniki po Wiedniu i wszyscy przewodnicy krzyczą, że koniecznie, ale to absolutnie koniecznie musimy zobaczyć Pałac Schönbrunn (Schloss Schönbrunn), również kompleks pałacowo-parkowy – letnia rezydencja Habsburgów. Wejścia do Pałacu strzegą dwa obeliski, dziedziniec przed nim prezentuje się iście jak z bajki i niejako zaprasza dalej. Sam Pałac ma o połowę mniej pomieszczeń, niż Hofburg, ale to nie przeszkadzało Habsburgom przebywać tam praktycznie cały rok, letnia rezydencja była więc nazwą umowną. Jeśli zdecydujemy się wejść na wzgórze za Pałacem naszym oczom ukaże się Glorietta uchodząca za symbol zwycięstwa. Schönbrunn ma jeszcze jedną zaletę – wspaniałe ogrody, a jak już się nimi nacieszymy możemy bezpośrednio z kompleksu wejść do najstarszego zoo w Europie – Tiergarten.

Jeśli wrócimy już na Ringstrasse możemy kontynuować zwiedzanie przy Volksgarten  z pomnikiem księżniczki Sissi, czyli cesarzowej Elżbiety – żony cesarza Franciszka Józefa. Wiedeń słynie ze stylu antycznego, więc na pewno naszą uwagę zwróci Parlament austriacki, którego centralna część wspiera się na ośmiu korynckich kolumnach. Całości dopełnia  monumentalna fontanna ukazująca Pallas Atenę i cztery nimfy, które są alegoriami rzek płynących przez dawne cesarstwo – Wełtawa, Dunaj, Inn i Łaba. Dziś w Parlamencie spotykają się dwie izby Austriackiego Zgromadzenia Narodowego – Bundesrat i Nationalrat. Nieopodal Parlamentu naszą uwagę na pewno przykuje Nowy Ratusz Miejski otoczony fontannami, przy których można odpocząć. Okolica kryje również inne niespodzianki. Po drugiej stronie Ringstrasse natrafimy na Teatr Dworski (Burgtheater) uważany za jeden z najpiękniejszych teatrów w Europie. Udanie się na spektakl jest doskonałą możliwością na zwiedzenie teatru i poczucie klimatu miejsca – zwłaszcza, że z Vienna Card przysługują nam zniżki. Im dalej Ringstrasse naszym oczom ukazują się kolejne miejsce – Kościół Wotywny (Votiv Kirchie).  Dwie wieże liczą po 99 metrów każda i naprawdę robią wrażenie, uwagę przykuwa także fasada z rozetowym oknem.

Wiedeński Ring kryje jeszcze wiele zabytków i krętych uliczek, ale najlepiej się o tym przekonać błądząc nimi. Sam Wiedeń ma jeszcze wiele innych atrakcyjnych miejsc, które wypadałoby znać.

Dom Hundertwassera (Hundertwasserhaus) – kompleks mieszkalny usytuowany na rogu Kegelgasse i Löwengasse. Architekt chciał nawiązać dialog między przyrodą, a człowiekiem, dlatego na balkonach i tarasach rosną różne gatunki roślin. Sam dom łamie wszelkie reguły regularności. Szkoda, że można zwiedzać go tylko od zewnątrz – w środku toczy się po prostu nie-zwykłe życie Wiedeńczyków.

Prater ? park rozciągający się między Dunajem a jego kanałem. Na jego terenie znajduje się jedno z najsłynniejszych wesołych miasteczek na świecie z ogromnym diabelskim młynem (Riesenrad), który robi wrażenie szczególnie w nocy. To miejsce kryje także wiele innych atrakcji – strzelnice, mini pola golfowe, kolejki, salony gier, jedno jest pewne ? każdy znajdzie coś dla siebie.

Nasze podniebienie również dozna wielu atrakcji. Oprócz tortu Sachera, wypadałoby zjeść Wiener Schintzel, czyli nic innego jak klasycznie panierowany kotlet cielęcy, Bauernschmaus – czyli kiełbaski w bułce sprzedawane z przydrożnych budkach, coś jak hot dogi, tylko lepsze. Mozart Kugeln, słynne kuleczki Mozarta – spokojnie można je kupić w supermarketach, wychodzi zdecydowanie taniej. A jeśli kawa to oczywiście Wiener Melange – Wiedeński Melanż, z lekko ubitym mlekiem, podobna do włoskiego cappuccino, uważana za najlepszą w stolicy.

Wiedeń zachwyca i będzie zachwycał dialogiem z klasycyzmem, opozycją między nowoczesnością, a tradycją, smakami, życzliwością mieszkańców i wielobarwnością Dunaju. Do Wiednia warto pojechać.