Mimo że mamy już zaplanowane wakacje we Włoszech, to i w tym roku ciągnie nas nad polskie morze. Dla mnie polskie morze oznacza Trójmiasto – ukochany Gdańsk i Sopot, czasem też wypad do bardziej industrialnej Gdyni.

Dlaczego wakacje w Trójmieście są dla mnie zawsze tak udane? Bo to jedno z niewielu miejsc nad Morzem Bałtyckim, w którym zawsze można coś robić, bez względu na pogodę, bo, poza pięknymi i szerokimi plażami, można zaznać trochę kultury. I to właśnie pamiętam od najmłodszych lat, kiedy to Trójmiasto odwiedziłam po raz pierwszy w wieku siedmiu lat.

I tak na przykład, zawsze obowiązkowe miejsca w Sopocie to Molo (po którym można spacerować godzinami, napić się pysznego espresso i zrobić sobie zdjęcia na samym jego skraju), Opera Leśna i legendarny już Monciak, ulica Bohaterów Monte Cassino. W tym roku chciałabym spróbować znaleźć jakieś w miarę tanie hotele w Sopocie i to właśnie w jednym z nich się zatrzymać. Wcześniej, zawsze był to Gdańsk i to pole campingowe. Wraz z kolejnymi latami na karku zaczyna się jednak wymagać czegoś więcej. Standard i oczekiwania rosną.

Mimo tego, że najprawdopodobniej, zatrzymamy się w hotelu w Sopocie, to i tak na 100 procent zaliczymy Gdańsk – Westerplatte oraz całą ulicę Długą oraz spacer wzdłuż Starej Motławy. Może znów wstąpimy do restauracji, którą rewolucjonizowała Gessler, bo pamiętam, że jadłam tam najlepszą rybkę na świecie. Na pewno też sprawdzimy plaże zarówno w Stogach, jak i w Brzeźnie – to przecież najszersze plaże, na których wylegiwanie się zawsze jest nad wyraz przyjemne.

Do Gdyni wybywamy rzadko – widocznie nigdy nie postaliśmy jej od odpowiedniej strony. Zawsze tylko stocznia. Czas zainteresować się tym miejscem bardziej szczegółowo. Wierzę, że kryje w sobie mnóstwo fascynujących zakamarków.

Jedynym minusem w przypadku wypadu nad morze latem jest pociąg, który zawsze jest maksymalnie obładowany. Nie chciałabym znów przeżywać traumy, więc myślę, że w tym roku wybierzemy samolot, zwłaszcza, że ostatnio można znaleźć naprawdę dobre oferty (lot za 99 zł w jedną stronę kusi, nieprawdaż?).

No to właściwie tyle. Jak tylko tam pojedziemy, koniecznie pospieszę z recenzją. I powiem Wam, czy ten hotel, który wybierzemy, jest wart powrotów.