Szklarska Poręba jest mi bliska nie tylko z powodu treningów Justyny Kowalczyk w tamtych rejonach, której serdecznie kibicuję. To również miasteczko, które kojarzy mi się z zimowym szaleństwem w dzieciństwie. Mimo że mieszkam w górach, to Karkonosze, pewnie ze względu na swoją wielkość, jak i turystyczny charakter Szklarskiej Poręby, zawsze robiły na mnie wrażenie. Z dzieciństwa pamiętam jeszcze pierwsze zdobywanie szczytów, wspinanie się po wcale nie tak łatwych kamieniach wzdłuż czerwonego szlaku, a wszystko po to, żeby dotrzeć do Wodospadu Kamieńczyka.
Do Szklarskiej Poręby udało mi się dotrzeć ponownie dopiero kilka miesięcy temu. To trochę dziwne, zwłaszcza, że z Wrocławia miałam tam niecałe sto kilometrów. Próbuję się usprawiedliwiać tym, że były ciekawsze miejsca do odwiedzania. Wróciłam do Szklarskiej i coś we mnie drgnęło. Klimat miejsca sprawił, że wróciły dawne wspomnienia, znów chciałam się wspinać, jeść pysznego pstrąga w knajpie niedaleko reprezentacyjnej ulicy i pokonywać kolejne wzniesienia między Szklarską Górną i Dolną.


Co według mnie zasługuje na zobaczenie w Szklarskiej? Dla miłośników kamieni mniej lub bardziej szlachetnych znajdzie się Muzeum Mineralogiczne ? znajduje się tutaj ponad 3 tysiące eksponatów, w tym taki, który przybył tu wprost z kosmosu. Frajdę będą miały więc dzieci, być może zainteresują się też ojcowie. Jedna nie to w samym miasteczku jest najpiękniejsze. Mnie najbardziej urzekły domy Wielkich Ludzi.  Koniecznie trzeba zobaczyć Dom Gerharta i Carla Hauptmannów ? wybitnych braci. Jeden został Noblistą w dziedzinie literatury, drugi był biologiem, stworzył też Księgę z dziewięcioma legendami o Duchu Gór. Tych Gór. W środku można podziwiać stałe ekspozycje, jak i eksponaty, które kiedyś były przedmiotami codziennego użytku. Będąc w Szklarskiej warto również zajrzeć do domu malarza Wlastimila Hofmana ? ucznia Stanisławskiego i Malczewskiego. Zwiedzający mogą zajrzeć do dwóch pokoików z obrazami we Wlastimilówce i do pracowni. A jest co podziwiać!
Oprócz wspomnianych miejsc, warto wjechać na Szrenicę, dzięki kolejce krzesełkowej, żeby podziwiać górskie pejzaże, a w sezonie zimowym spróbować swoich sił szusując po dobrze przygotowanych stokach, czy też sprawdzić, ile ma się sił w nogach podczas zmagań z ?biegówkami?.
Będąc w Szklarskiej Porębie, koniecznie trzeba się wybrać na trasę Biegu Piastów, rozhuśtać Chybotka, czy wreszcie dotrzeć do słynnego Zakrętu Śmierci. Do Szklarskiej naprawdę warto pojechać!