Wybierając się na wakacje do krajów arabskich, warto zastanowić się nad Tunezją. To najbardziej (jeśli można tak powiedzieć) cywilizowany kraj tych terenów. To właśnie Tunezja jest jedynym krajem muzułmańskim, w którym występuje monogamia, a to za sprawą żony pierwszego prezydenta – Francuzki. Ale nie o polityce chciałam dziś pisać. Tunezja należy do trzech najpopularniejszych krajów arabskich według statystyk Polaków, którzy oblegają ją miedzy innymi z powodu niskich cen. Należy przyznać, że jest argument, którego nie można ominąć podczas wybierania wakacji.

Przygodę z Tunezją przeżyłam w 2009 roku, kiedy to wybraliśmy się z rodzicami na rodzinne wczasy do Sousse, jednego z najpiękniejszych i najbardziej wartych zwiedzenia kurortów kraju Północnoarabskiego.  Warto to miejsce wybrać nie tylko ze względu na wspaniałą i niezawodną pogodę oraz ciepłą wodę. Nie każdy wie, jak bardzo interesujący jest to kraj. Otóż to właśnie w Tunezji działo się naprawdę wiele i kraj ten znacznie różni się od pozostałych krajów arabskich. Znajdziemy w nim między innymi kobiety ubierające się zarówno w tradycyjne szaty, jak i nowoczesne ubrania, co czasem powoduje uśmiech na twarzy. Wystarczy wybrać się do pobliskiego supermarketu lub na targ, aby zobaczyć stojące w kolejce do kasy Tunezyjki, które reprezentują sobą całą rewię mody – od klasycznych długi sukien, po dżinsy i koszulkę na ramiączkach obok. Zacny to widok, którego nie można zobaczyć na przykład w Egipcie. Kobiety mają się Tunezji bardzo dobrze. Pod każdym, prócz jednego, względem są równe mężczyznom. Tym jednym mankamentem jest testament. Jeśli mężczyzna go nie spisze, kobieta otrzyma jedynie połowę tego, co męscy członkowie roku. Warto również rozwinąć wcześniej wspominany wątek o monogamii. Tunezyjczycy pytani o to, czy to dobrze, że mają tylko jedną żonę, odpowiadają różnie. Głównie jednak są z tego zadowoleni, ponieważ i tak nie byłoby ich stać na więcej. Czasem jednak jedna małżonka jest utrapieniem, ponieważ tak, jak w Polsce, małżeństwa często się kłócą – i nie ma gdzie uciec 😉

Należy również dodać, że Tunezja jest bardzo frywolnym krajem, co na pierwszy rzut oka może się wydawać paradoksalne. Otóż jest tam legalna i prostytucja i aborcja.

Może tyle o obyczajach, a teraz przejdźmy do tego, co tygryski lubią najbardziej, czyli zwiedzania i leżenia plackiem. Pod tym względem idealnie nadają się kurorty typu Sousse, bo jest tu w miarę dobra komunikacja z pozostałą częścią kraju. Będąc w Tunezji trzeba koniecznie zobaczyć stolicę – Tunis – jednakże na sto procent będzie się taką wycieczką zawiedzionym, jeśli będzie ona zorganizowana. Niestety, ale wygląda ona tak, że jedzie się trzy godziny do centrum, po czym zwiedza się handel (sic!) i wraca z powrotem. Nie jest to jednak koniec tej wycieczki, ponieważ najczęściej “zahacza” się jeszcze o Kartaginę. I to właśnie jest miejsce, które koniecznie warto zobaczyć. Każdy, kto choć odrobinę interesował się w szkole historią, nagle przypomni sobie wszystko, co mówiła pani na lekcji – powtórzy to też przewodnik. Należy więc, mimo wielkich upałów, zobaczyć to miejsce. Ruiny sprzed naszej ery naprawdę robią ogromne wrażenie.

Jeśli mowa o samym Sousse (Susa), to jest to naprawdę brudne miasto i trudno tam odnaleźć kawałek spokojnego miejsca, gdyż jest jednocześnie bardzo zatłoczone. Miasto to tętni życiem przez całą dobę, dlatego też jest bardzo często odwiedzane przez młodych ludzi. Seniorzy powinni się zastanowić nad wyborem nieco spokojniejszej okolicy, na przykład Hammametu.

Sousse ma jednak świetnie rozwiniętą bazę hoteli, z których, gdyby się uprzeć, nie trzeba w ogóle wychodzić, ponieważ jest w nich wszystko, co jest potrzebne do szczęścia osobom, które stawiają wyłącznie na rekreację i leżenie na plaży z drinkiem w ręku. Czasem nie trzeba nawet wybierać się na plażę – basen wystarczy. Polecam wszystkim hotel Thalassa Sousse ****. To miejsce dobre zarówno dla młodych ludzi z całego świata, jak i rodzin z dziećmi i seniorów.

Jak w każdym kraju arabskim, panują w Tunezji niektóre “standardowe” zwyczaje, takie jak targowanie. Jeśli ktoś nie lubi tego robić, to… nie ma wyjścia i musi się nauczyć. Radzę nie zastanawiać się zbyt długo nad jednym “prezentem”, bo sprzedawcy użyją takich chwytów, że się go kupi czy się tego chce, czy nie 🙂 W Tunezji płacimy dinarami, jeden euro to około dwa dinary.

To słowem wstępu na temat tego wspaniałego kraju. W późniejszym czasie pojawią się tutaj szczegółowe opisy poszczególnych miejsc, które dane mi było zobaczyć.

[nggallery id=8]