Jeśli zbrzydnie Wam Wrocław, choć w to akurat wątpię, zawsze można zapuścić się w samo serce Polski i odwiedzić Łódź. Odwiedzić Łódź i stwierdzić, że Piotrkowska jest przereklamowana, a prawdziwa historia zaczyna się powyżej pierwszego piętra kamienic. Dojazd w samo serce Polski z Wrocławia według zumi powinien zająć nie więcej, niż 4 godziny ? w rzeczywistości zajmuje około 5, zimą nawet ponad 6, bo jakość nikt nie dba za bardzo o to, żeby krajowa ?ósemka? była należycie odśnieżona, dlatego zdecydowanie odradzamy podróż tą porą roku, również pociągiem, który wlecze się podobnie niemiłosiernie.

Tak, jak wcześniej wspomniałam, wokół Piotrkowskiej ? reprezentatywnej ulicy Łodzi, najdłuższego deptaku handlowego w tej części Europy, zrobiło się dużo szumu ? moim zdaniem niepotrzebnie. Bo może deptaki w innych polskich miastach jej nie dorównują, to szału nie ma. Jedynie podrapanie po nosie Tuwima, jak z kamienia wprawia w pogodny nastrój, mimo niepogody. Proponuję jednak zboczyć z trasy, którą mkną wszyscy i bez mapy (to absolutna konieczność) zapuścić się w miasto. Te stare odrapane kamienice z czerwonej cegły pamiętającej czasy wojny są zdecydowanie lepsze ? wyglądają nawet lepiej, niż niektóre odrestaurowane. Krążąc uliczkami Łodzi możemy się natknąć na wiele przyjemnych knajp ? mi udało się dotrzeć do Biblioteki. I wbrew pozorom nie przeczytałam w niej żadnej książki, ale właśnie wśród książek napiłam się piwa z przepyszną mieszanką soków i poobserwowałam ?tubylców?, wśród których dominowali studenci. Knajpa klimatyczna, z miłą obsługą, regałami, katalogami i innymi takimi, mająca długą historię. I pomyśleć, że wszystko rozpoczęło się od jednego zdjęcia. Podczas pobytu udało mi się trafić też do innego klubu muzycznego w mieście ? Stereo, który sygnował się na największy tego typu w mieście, ale szczerze powiedziawszy nie zrobił na mnie wrażenia ani wielkością, ani tym bardziej wystrojem, a raczej brakiem wystroju. Ceny przeciętne, a takich knajp jak ta na pęczki we Wrocławiu, a drugiej takiej Biblioteki nie ma.

Jeśli chodzi o komunikację, to poruszałam się głównie samochodem, a tylko przez jakiś czas tramwajem, ale  mogę stwierdzić, że pod tym względem miasto jest dobrze skomunikowane i dowiezie nas w każde strategiczne miejsce.

To całe bluzganie na Piotrkowską i dojazd do Łodzi to tylko moje subiektywne odczucia, nie udało mi się wejść, ani nawet dotknąć Manufaktury, odwiedzić filmówki, Pałacu Poznańskich i innych miejsc, dla których pewnie warto pojechać, jednak dochodzę do wniosku, że co się odwlecze, to nie uciecze ? wystarczy tylko wybrać się do centrum Polski w bardziej ciepłym, niż grudzień, miesiącu.

Ciekawą rzeczą, którą zauważyłam jest fakt, że Łódź nie sprawia wrażenia zatłoczonego miasta, w porównaniu na przykład z Wrocławiem, czy Warszawą, mimo że jest czwartym pod względem liczby ludności miastem w kraju.