Dziś będzie krótko. Zapewne każdy z Was, kto interesuje się turystyką mniej lub bardziej, albo chociażby planuje wakacje za granicą za pomocą biura podróży, zapewne usłyszał już o dzisiejszym ogłoszeniu bankructwa firmy Sky Club, czyli ogólnie rzecz biorąc Triady.

Tak, tej Triady, która była do niedawna jeszcze największym biurem podróży w Polsce. Ostatnio co roku, upada coś z tej branży. Pamiętacie Orbis? A może Kopernika? Zaczyna mnie to przerażać. Sama wybieram się w piątek na wakacje, które wykupiłam w TUI. I gdyby to była Triada, chyba bym oszalała z rozwścieczenia!

I domyślam się, że tak właśnie czują się wszyscy poszkodowani. Tyle tysięcy osób, które dostaną maila “przepraszamy pana, ale niech pan jutro nie przyjeżdża na lotnisko, bo zbankrutowaliśmy i wczasów nie będzie”.

Ja rozumiem, że źle im się wiodło od pewnego czasu, ale… to nie zmienia powodu moich frustracji. Wiem też, że naprawdę nic tu nie można zrobić i moje narzekania niczego nie zmienią, ale… to również nie zmienia mojej frustracji.

Pojawia się pytanie – komu właściwie w takim razie ufać? Skoro pada tak duży gracz? Kto by pomyślał? Dojdzie do sytuacji, w której ludzie zaczną w ogóle unikać opcji first minute, gdyż będą się stresowali, że do wczasów w ogóle nie dojdzie.

I to jest przerażające. Jedno biuro podróży oddziałuje na całą branżę turystyczną. I to naprawdę negatywnie.