Wakacje zbliżają się do nas pełną parą, więc już czas napisać o tegorocznych planach na spędzenie urlopu. Otóż w tym roku wybieramy się do Włoch, do miejscowości położonej blisko Wenecji – Caorle. Będą to wczasy organizowane w połowie przez Tui, a w połowie przez nas samych 😉 Co mam na myśli? Wyjaśniam poniżej.

Postanowiliśmy ze znajomymi, że chcemy się gdzieś wybrać samochodem i jedyne, co nas interesuje zorganizowanego, to noclegi. Wspólnie stwierdziliśmy, że mamy dość wakacji zapiętych na ostatni guzik, gdzie musimy sztywno dostosować się do posiłków, wycieczek, zbiórek i innych. Zastanawialiśmy się nad Chorwacją i Włochami. Wygrały Włochy. Dla mnie bomba, gdyż w Chorwacji już byłam.

Zaczęliśmy szukać noclegu. Samemu to tak trudno. Odwiedziliśmy jedno, drugie i trzecie biuro podróży. “Nie opłaca się tak”, “Nie ma we Włoszech takich ofert” czy “Muszą Państwo zapłacić powyżej 2000 zł za osobę” – słyszeliśmy. Bzdura! W końcu wzięłyśmy z koleżanką sprawy we własne ręce, znalazłyśmy ofertę apartamentu w internecie, wybrałyśmy się do agenta i zabukowałyśmy wczasy dla naszej czwórki. Zarezerwowaliśmy apartament trzypokojowy (dwie sypialnie + salon z aneksem kuchennym).  Do centrum miasta będziemy mieć 500 m, a na plażę 600. Dla nas to naprawdę dobre rozwiązanie. I co? I wyszło 850 zł na osobę!

Albatros, Caorle, fot. HolidayCheck.pl

Wyruszamy 6 lipca i we Włoszech spędzimy tydzień. Będziemy jechać samochodem, prawdopodobnie przez Czechy i Austrię, choć trasa przez Niemcy, mimo iż dłuższa, też wchodzi w grę (oszczędność na winietach i te sprawy). Zależało nam, żeby nasza miejscowość znajdowała się jak najbliżej Polski.

Caorle jest podobno piękną, nadmorską miejscowością. Zdjęcia przedstawiają port, obok którego ma się znajdować nasz kompleks. Mam nadzieję, że będą to udane wakacje. A może ktoś z Was był we Włoszech i opisze co i jak? 🙂

Ciąg dalszy relacji pewnie po wakacjach, ale przecież to już niedługo!